Skip links

Janusz Depciuch

Pana Janusza poznaliśmy w lesie. Tak dokładnie, to na pięknej leśnej drodze. Poruszaliśmy się na motocyklach, on korzystał z nieco innej formy transportu. Widok wózka inwalidzkiego ciągnionego przez stary, zdezelowany rower był na tyle wstrząsający, że musieliśmy się zatrzymać i zadać kilka koniecznych pytań. Okazało się, że to nie pierwsza taka przejażdżka i że dla przykutego do inwalidzkiego wózka człowieka ten swoisty tandem stał się jedyną opcją transportu. I tak od sześciu lat, od kiedy wydarzył się wypadek, po którym nic już nie było takie samo. Upadek z rusztowania, z dużej wysokości, na zawsze odebrał sprawność, zdrowie i to, co najważniejsze – wolność.  A Pan Janusz wolność, przestrzeń i przyrodę kocha najbardziej i wcale nie zamierza rezygnować z tej miłości.  Podczepiony do roweru swojej dzielnej żony, pokonuje wraz z nią kolejne  kilometry. Do lasu, na ryby, do mieszkającej dziesięć kilometrów dalej rodziny. Pogodzony z nie najłaskawszym przecież losem. Pozytywny, spokojny, uśmiechnięty.Tego dnia, gdy zetknął nas los, pojawiło się w naszych głowach wielkie, ogromne marzenie i postanowiliśmy, że zrobimy wszystko, żeby Pan Janusz odzyskał wolność, niezależność i tak jak my mógł poczuć wiatr we włosach. Żeby miał swój własny, dostosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej rower. Dobrze wyposażony, bezpieczny, z elektrycznym napędem, którego będzie można użyć, kiedy zabraknie sił. Koszt takiego roweru to 35000 złotych. Potrzebujemy pomocy ludzi dobrej woli by uzbierać konieczną kwotę. Pomożecie? 🙂

 

Poznaj pozostałych podopiecznych

Adrian Tyszka

Za trzy miesiące na świat przyjdzie Nasza córeczka. Adrian układał różne scenariusze, jak przywitać Ją na świecie. Szykował się na pełne szczęścia, oczekiwanie przed drzwiami

Dowiedz się więcej »
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że akceptujesz ich użycie.