Skip links

Jacek Zwierzchaczewicz

Mężczyzna na wózku inwalidzkim siedzącym na korytarzu szpitalnym.

Jestem osobą z ogromnym poczuciem humoru. Dużo podróżowałem, zjechałem pół kontynentu, ale mam apetyt na więcej. Poznałem wiele różnych kultur i ciekawych ludzi. Oczywiście byłem aktywny zawodowo. W swoim dotychczasowym życiu zorganizowałem wiele imprez kulturalnych, okolicznościowych zarówno dla najbliższych przyjaciół jak i innych ludzi. Były to wesela, rocznice itp. Moją pasją jest karate, w którym udało mi się osiągnąć czarny pas. Regularnie spotykaliśmy się na treningach z grupą znajomych. Uwielbiam spędzać czas z ludźmi, daje mi to energie do działania.

Niestety los zaplanował dla mnie zmiany, które całkowicie zmieniły moje życie… Odebrał mi sprawność w ciągu raptem kilku dni. W bardzo krótkim czasie lekarze przeprowadzili amputacje na wysokości uda. Obecnie jestem w domu, ale poruszam się na wózku. Jestem więźniem swoich czterech ścian. Nagle stałem się zależny od moich bliskich w najprostszych czynnościach. Światełkiem nadziei na powrót do niezależnego życia jest zakup odpowiedniej protezy i intensywna rehabilitacja. Aktualna sytuacja niestety uniemożliwia mi pokrycie takich wydatków ze swojego budżetu, dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Życie jest nieprzewidywalne, ale wierzę, że znowu stanę na nogi.

Wpłać dowolną kwotę na rachunek Fundacji Moc Pomocy 
ul. Litewska 2/68
51-354 Wrocław

16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 

z dopiskiem Jacek Zwierzchaczewski

Poznaj pozostałych podopiecznych
Mężczyzna leżący na łóżku z rurką tracheostomijna. Na drugim zdjęciu mężczyzna, kobieta oraz kilkuletnia dziewczynka. Wszyscy są uśmiechnięci.

Tomasz Mrozek Gliszczyński

Mój Mąż Tomek to wspaniały i dobry człowiek. Razem tworzymy Rodzinę, o której zawsze marzyłam. Ja, Tomek i córeczka Wiktoria. Nasze słoneczko ma pięć lat. Zbliżał się weekend, postanowiliśmy pojechać do Naszych bliskich. 2 sierpnia 2025 roku podczas jazdy wydarzył się wypadek, który zmienił Nasze życie w koszmar. Tomek w ciężkim stanie trafił do szpitala.

Dowiedz się więcej »
Mężczyzna z siwymi włosami uśmiechający się do aparatu. Siedzi na wózku. W tle drapak dla kotów.

Edward Pankau

Edward to człowiek, który w życiu wiele przeżył. Mieszkał w różnych miejscach, pracował w przeróżnych profesjach. Myślę, że lepiej byłoby zapytać czego nie robił, niż co robił. Praktycznie całe swoje życie zawodowe spędził poza granicami Polski. Problemy ze zdrowiem pojawiły się 12 lat temu, bardzo przeżył śmierć Żony. Postępująca cukrzyca doprowadziła do pojawienia się stopy cukrzycowej.

Dowiedz się więcej »
Kobieta leżąca na łóżku z rurką tracheotomijną oraz podpiętą sondą do nosa. Na drugim zdjęciu szczęśliwa rodzina, Mama, Tata i dwójka synów.

Magdalena Iwanicka

Magdalena to bardzo wrażliwa, empatyczna i pełna miłości Mama dwójki wspaniałych synów Ignasia i Benusia oraz kochająca Żona. Silna wojowniczka i amazonka, która w 2024 roku pokonała raka piersi. Jednak po tym zwycięstwie pozostał jej jeszcze oponiak głowy (nowotwór niezłośliwy) przyrastający z roku na rok, który co prawda nie dawał żadnych objawów, ale stanowił potencjalne zagrożenie dla jej zdrowia i życia. W lipcu 2025 r., podczas operacji wycięcia oponiaka doszło do tragedii.

Dowiedz się więcej »
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że akceptujesz ich użycie.