Skip links

Aneta Stokłosa

Mam 38 lat, jestem mamą i żoną. Niespełna parę miesięcy temu w mojej prawej piersi wykryto guza. Guz obejmował praktycznie całą pierś. 19 października tego roku przeprowadzono operację wycięcia guza wraz z całą piersią. Sądziłam, że to będzie już koniec zmartwień i problemów ze zdrowiem. Niestety jest zupełnie inaczej… Po operacji usunięcia piersi i przeprowadzeniu badań diagnostycznych, okazało się, że 99% guza ma charakter nienaciekający. Słysząc słowa lekarza, radość wypełniała moje serce, jak się okazało niestety nie na długo. Pozostający 1% objętości tego guza, czyli 2,5 mm okazał się guzem złośliwym Her-2. Ze względu na wielkość guza, jest mniejszy niż 5 mm, lek niezbędny do mojego wyleczenia nie jest w Polsce refundowany. Gdybym była mieszkanką innego kraju, miałabym szansę na dalszą darmową walkę o zdrowie. Koszt jednego zastrzyku to 3.500 zł, a ja takich dawek muszę przyjąć 18. Potrzebny lek to Herceptynol lek podskórny 600 mg.

Aktualnie przebywam na zwolnieniu lekarskim, ponieważ stan mojego zdrowia nie pozwala mi na wykonywanie pracy. Oprócz zdrowia, również samopoczucie i ciągła gonitwa myśli nie pozwalają mi wykonywać obowiązki zawodowe. Martwię się o każdy kolejny dzień, o mojego 14-letniego syna i męża, czy sobie poradzą jakby mnie zabrakło. Moje zarobki jako osoby wykonującej prace porządkowe nie są wysokie, mąż z racji, że wozi mnie często na wizyty i konsultacje do lekarzy, musi brać wolne w pracy, co również wpływa na poziom jego wynagrodzenia. Radzimy sobie, ale niestety nie stać nas na opłacenie zakupu leku, leku, który jest jedyną szansą na moje wyzdrowienie. Dlatego zwracam się do Ciebie z wielką prośbą, pomóż mi w tym chyba najtrudniejszym momencie mojego życia.

Poznaj pozostałych podopiecznych
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że akceptujesz ich użycie.